Jesteś tutaj: strona główna
Wyszukaj ok
Referat okolicznościowy z okazji Święta Lotnictwa - 2007r

Rys historyczny

 Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich

Na spotkaniu z okazji Święta Lotnictwa w ubiegłym roku, nakreśliłem sylwetkę naszego Patrona, gen. Ludomiła Rayskiego. W dzisiejszej pogadance omówię ciąg zdarzeń, wynikających z opracowanego przez Niego w 1936 roku planu rozbudowy polskiego lotnictwa wojskowego, kiedy pełnił funkcję Szefa Departamentu Aeronautyki i Dowódcy Wojsk Lotniczych w Ministerstwie Spraw Wojskowych.

W tym miejscu parę zdań dygresji. Dla przypomnienia: Generała Rayskiego łączyło z Krosnem wiele wydarzeń. Tu w Szkole Realnej w 1909 roku zdawał maturę, a w 1932 roku wraz z kapitanem Bolesławem Orlińskim brał udział w uroczystym poświęceniu lotniska wybudowanego na gruntach podarowanych przez Władze Miasta oraz w pokazach lotniczych. W Krośnie miał wielu przyjaciół, a wśród nich b.Burmistrza Jędrzeja Krukierka, Stanisława Bergmana, Kazimierza Pirgo, inż. Rappe, prof.Augusta Mazurkiewicza, Rodziny Mrówków i wielu innych, których często odwiedzał. Byli wśród nich przedstawiciele Władz Miasta, profesorowie Gimnazjum Kopernika i nafciarze którzy czynnie uczestniczyli w działalności lotniczej.

W 1936 roku gen. L.Rayski wystąpił do Władz Miasta o przekazanie lotniska sportowo- turystycznego i terenów przyległych, pod budowę lotniska wojskowego. Aktem darowizny z grudnia 1936 roku, Władze Miasta Krosna przekazały na rzecz Ministerstwa Spraw Wojskowych ok.260 h gruntu pod budowę lotniska.

Plan opracowany przez gen. Rayskiego w 1936 roku, uwzględniał także rozbudowę wojskowego szkolnictwa lotniczego.

W 1937 roku, rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych, oprócz organizacji nowych jednostek myśliwskich, powołano Grupę Szkół, której podporządkowano:

-   Centrum Wyszkolenia Wojskowego Nr 1 - Dęblin, oraz

-   Centrum Wyszkolenia Wojskowego Nr 2 - Bydgoszcz, Krosno
W skład CWL 2 w Krośnie weszły:

-   Szkoła Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich

-   Wojskowa Szkoła Szybowcowa Ustjanowa

-   Baza Lotnicza Krosno

-   Specjalistyczne kursy dla podoficerów mechaników.

Decyzja o lokalizacji Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa w Krośnie, była decyzją strategiczną, ze względu na agresywne zamiary aneksji Wolnego Miasta Gdańska przez III Rzeszę, a w związku z tym potrzebą przeniesienia Szkoły Podoficerów Lotnictwa z Bydgoszczy w rejon oddalony od Gdańska.

Budowę Centrum Wyszkolenia Lotniczego Nr 2, rozpoczęto jesienią 1937 roku.

Budowany kompleks składał się z trzech grup budynków zlokalizowanych wokół płyty lotniskowej.

Pierwsza grupa obejmowała biura dowództwa CWL, kasyno, hotel oficerski, hangary, sale wykładowe, izby chorych oraz bloki koszarowe dla podoficerów i uczniów kursów technicznych.

Druga grupa budynków stanowiła bloki koszarowe dla uczniów pilotów, instruktorów, kuchnie i hangary dla szkolnych samolotów, magazyny sprzętu i sale wykładowe.

Trzecia grupa mieściła sale wykładowe, dział elektro-radio mechaników i strzelców radiotelegrafistów, magazyny i składnicę materiałów.

Budowę zakończono w zasadzie jesienią 1938 roku. Chociaż nie wszystkie prace zostały wykonane, to ze względu na narastające zagrożenie agresji niemieckiej, pod koniec 1938 roku, dwa starsze roczniki Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich, przeniesione zostały z Bydgoszczy do Krosna. 

dalszych miesiącach, aż do połowy sierpnia 1939 roku, przenoszono

sukcesywnie z Bydgoszczy do Krosna park lotniczy, wyposażenie warsztatów, materiały deficytowe i inne.

W połowie 1938 roku powołano w skład CWL - Bazę Krosno, której zadaniem było przejęcie administracji wybudowanych obiektów, sformowanie parku lotniczego i obsługi lotniska.

Obsada dowódcza CWL była następująca:

-   komendant CWL2 - ppłk pil. inż. Franciszek Rudnicki (ppłk.Edmund Ostrowski ?).

-   komendant SPLdM - ppłk pil. Adam Zaleski

-   komendant Bazy - mjr obs. inż. Henryk Liebek

-   komendant parku lotniczego - kpt.pil. Michał Blajcher

Narastające zagrożenie wybuchu konfliktu zbrojnego z Niemcami, skłoniło Dowództwo Lotnictwa, do przyśpieszenia szkolenia we wszystkich szkołach lotniczych. 

Latem 1938 roku, wszedł nowy program szkolenia. Znacznie

ograniczono czas na wyszkolenie piechoty, a zaoszczędzone godziny

przeznaczono na wykłady i praktykę przedmiotów fachowych z lotnictwa.

Skrócono urlopy tak, że uczniowie mieszkający w odległych rejonach, rezygnowali z nich.

W maju 1939 roku rozpoczęto rekrutację na pierwszy rok szkolenia. Do Szkoły przyjmowano chłopców w wieku od 16 do 18 lat. Szkolenie trwało

3 lata. Kandydaci byli wysyłani do Centrum Badań Lekarskich Lotnictwa w Warszawie. „Cebula** decydowała o przydatności kandydata do służby w personelu latającym.

Na 300 miejsc zgłosiło się 8000 kandydatów. Po kolejnych badaniach

pozytywne wyniki otrzymało 900 kandydatów. O ostatecznym

zakwalifikowaniu się do szkolenia decydowały wyniki egzaminu z matematyki i j.polskiego, oraz konkurencji sportowych.

Oprócz nowo przyjętych, szkoleniem objęte zostały roczniki 1936, 1937 i 1938, które rozpoczęły szkolenie w Bydgoszczy.

Zgodnie z programem szkolenia, wszystkie roczniki odbywały kursy szybowcowe w Ustjanowej. Kursy pilotażu podstawowego na samolotach typu PWS-18, PWS-26, RWD-8, PZL-11, PZL-23„Karaś", PZL-37 "Łoś" odbywały się na lotnisku w Krośnie i Moderówce. Na początku sierpnia grupę uczniów pilotów myśliwskich, odkomenderowano na doskonalenie pilotażu do Ułęża. W początkowym etapie szkolenia na nowym typie samolotu myśliwsko-bombowego PZL-37 „Karaś", zdarzyło się wiele wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Tylko na przestrzeni czerwca i lipca 1939 roku zanotowano 3 wypadki.

Zdarzały się przeważnie na ostatnim zakręcie przy podejściu do lądowania. Jak wyjaśniał ówczesny instruktor-pilot Feliks Balcerzak, późniejszy Przewodniczący naszego Klubu Seniorów, wynikały one z błędów pilotażu popełnianych przez uczniów:

- „Karaś" wykonany z blachy był cięższy od przepłótnionych samolotów PWS 26 czy RWD 8, posiadał mniejszą powierzchnię skrzydeł i zmienny punkt ciężkości, przesuwający się do przodu przy zmniejszającej się szybkości. Stąd łatwo było przy nie zachowaniu optymalnej prędkości w zakręcie przy podejściu do lądowania, utracić nośność, a w wyniku „przeciągnięcie" i zwalenie się samolotu przez skrzydło. Przy małej wysokości nie było szans na wyprowadzenie i następowała nieuchronna katastrofa. Po mieście krążyły plotki o sabotażyście przybyłego z Bydgoszczy, jeden mechanik został aresztowany.

Dosłownie w przededniu wybuchu wojny, duża część uczniów zdążyła wylaszować się na pilotów.

Końcem sierpnia 1939 roku, w koszarach znajdowało się 790 uczniów pilotów wszystkich roczników, a 111 pilotów zasiliło 6 pułków lotniczych.

1 tak nastąpiły dramatyczne chwile w życiu Szkoły. Mieczysław Hasiński niedawno zmarły absolwent Szkoły, weteran biorący udział w bitwie o Anglię w publikacji „Historia Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich z Bydgoszczy, Świecia i Krosna 1930-1939 tak wspomina te chwile, które do końca życia utkwiły w pamięci:

,, W piątek 1 września 1939 roku, o godzinie 5 rano, trębacz jak zwykle odtrąbił pobudkę. Rozpoczął się dzień podobny do wielu poprzednich. Po umyciu się, eskadra wybiegła na gimnastykę poranną. Wschodzące słońce z cienką przerywaną warstwą cumulusów wysoko na niebie, zapowiadało ciepły przyjemny dzień.

Po odbyciu ćwiczeń gimnastycznych, spożywano śniadanie. Nagle i zupełnie niespodziewanie, około godz. 6-tej, gwar przerwały wstrząsające eksplozje i ryk

motorów nisko przelatujących samolotów. Przez okno jadalni można było zauważyć dwusilnikowe samoloty, bardzo nisko, błyskawicznie oddalające się od koszar. W pierwszej chwili sądzono, że to szkolne maszyny, gdyż krążyły pogłoski, że radiotelegrafiści mieli rozpocząć wkrótce szkolenie na „Łosiach "........... w tym samym czasie widziano przelatujące nad trzecią grupą klucze dwusilnikowych maszyn. Niemieckie swastyki, czarne krzyże i załogi samolotów były wyraźnie widoczne. Szybko rozpoznano, że były to bombowce typu „Dornier 17", nazywane „latającymi ołówkami", z powodu długości i cienkich wymiarów ich kadłuba. 

Pięć kluczy, po trzy samoloty wykonywały kilka nalotów pod różnymi kursami, zrzucając bomby i ostrzeliwując lotnisko".

Inne zgrupowanie Luftwaffe zaatakowało lotnisko w Moderówce. Nalot powtórzono o godz. 14 -tej.

Straty w personelu, obiektach i sprzęcie były duże. Zginęło 8 osób personelu lotniczego, a 32 odniosło rany. Zniszczony został hangar i spalono 45 samolotów w tym 27 w Moderówce.

2 września, komendant ppłk. Adam Zaleski dał rozkaz pakowania sprzętu SPLdM i 3 września transport kolejowy odjechał bez strat przez Lwów do Łucka.

W okresie od 4-6 września odjechało z Krosna 5 transportów kolejowych, które bez większych strat osiągnęły Łuck.

9 września, mjr Liebek komendant Bazy Krosno dostał rozkaz ewakuacji Bazy do Łucka. 10 września o świcie, transport kolejowy wyładowany maszynami, sprzętem i dobrem magazynowym Bazy, wraz z częścią personelu wyjechał do Łucka.

10 września rozpoczęły się falowe ataki lotnicze na Łuck. Straty w zabitych i rannych były znaczne. W związku z nalotami bombowymi i rozkazem Naczelnego Dowództwa Lotniczego o reorganizacji lotnictwa w Rumunii, dowództwo CWL2 podjęło decyzję o ewakuacji w stronę granicy rumuńskiej.

Większość oficerów i uczniów SPLdM po wielu tragicznych wydarzeniach związanych z wkroczeniem 17 września wojsk sowieckich, dostała się do niewoli. Kadra oficerska, została aresztowana przez NKWD, skierowana do obozu w Starobielsku i Kozielsku, gdzie wiosną 1940 roku została wymordowana. W Katyniu zamordowani zostali m.innymi komendant parku Lotniczego Bazy Krosno, mjr Kazimierz Kapnik, a w Starobielsku komendant SPLdM ppłk Adam Zaleski, zastępca komendanta, mjr Tadeusz Dzierzgowski, dyrektor nauk mjr Edmund Ostrowski, kwatermistrz Bazy Krosno, kpt. Władysław Jagodziński, kpt. Kazimierz Makówka i kpt. Edmund Westrych d-cy eskadr szkolnych i 10 innych osób z kadry dowództwa CWL2 Krosno. Do niewoli sowieckiej dostało się 150 osób z krośnieńskiej SPLdM. Byli to głównie oficerowie i podoficerowie kadry.

Dnia 18 września, pierwsza grupa Krośnieńskiej SPLdM przekroczyła granicę rumuńską.

Grupy specjalności lotniczej, władze rumuńskie skupiły w Czerniowcach, a następnie rozlokowano ich w obozach internowania w 7- miu miejscowościach na terenie Rumunii. Z obozów tych słabo pilnowanych, pojedynczo lub w kilku osobowych grupach, uciekali do polskiego konsulatu w Bukareszcie, który po wystawieniu fałszywych dowodów kierował ich do miejscowości Balczik n/Morzem Czarnym. Stąd statkami poprzez Bejrut, transportowani byli do Anglii i Francji.

Główną bazą polskiego lotnictwa we Francji było lotnisko w Lyon Broun. Tu dokonywana była selekcja pilotów i kierowanie na kurs pilotażu samolotów francuskich. W połowie kwietnia 1940 roku, grupa pilotów z trzeciego rocznika SPLdM z Krosna, wraz z Francuskim dywizjonem w którym latali, trafiła na lotnisko w Rouen.

10 maja 1940 roku, po zbombardowniu lotniska przez Niemców - spaliło się większość samolotów. Piloci i sprzęt ewakuowani zostali do Anglii. Podczas wojny francusko-niemieckiej, absolwenci SPLdM latali we francuskich formacjach lotniczych. Z grupy pochodzącej z Krosna, szczególnie skutecznym okazał się Dywizjon Myśliwski 1/145 , w którym kpr pil. Eugeniusz Nowakowski i Edward Uchta, zestrzelili kilka samolotów niemieckich. 22 czerwca 1940 roku, po kapitulacji Francji, Polskie Siły Zbrojne, a wraz z nimi wojska lotnicze ewakuowane zostały da Anglii. Polscy lotnicy różnymi drogami przybywali do Anglii już od 1939 roku. Przechodzili długi okres adaptacji i szkolenia na wszystkich typach samolotów bombowych i myśliwskich. Po przeszkoleniu kierowani byli początkowo do dywizjonów angielskich, później formowano z nich dywizjony polskie. Polacy nie mieli trudności z opanowaniem pilotażu angielskich samolotów, dlatego już w lipcu 1940 roku, grupa polskich pilotów i mechaników gotowa była do podjęcia służby. Pośród nich byli absolwenci różnych roczników z krośnieńskiej Szkoły. Polskie Dywizjony wprowadzone były do walki w połowie 1940 roku, w kulminacyjnym momencie bitwy o Anglię. Do walki wprowadzonych zostało 15 Dywizjonów Bombowych i Myśliwskich, a wśród nich:

         302, 303, 306, 308, 315, 316 i 317 - Dywizjony Myśliwskie, oraz

         300, 301, 304 i 305 - Dywizjony Bombowe.

Polscy lotnicy zadziwili gospodarzy wspaniałym przygotowaniem technicznym i opanowaniem pilotażu na najnowocześniejszych maszynach. Ich Imię zaczęło wkrótce rozchodzić się głośnym echem po całym świecie. Brali udział w wyprawach bombowych i bitwach powietrznych. Te bohaterskie wyprawy kosztowały strumienie krwi. Wśród walczących zawsze byli absolwenci Krośnieńskiej Szkoły. Wielu z nich poległo śmiercią lotnika, a groby ich rozrzucone są niemal po całej Europie. Nie brak ich także na dnie Morza Północnego, Kanale La Manche, w zatoce Biskajskiej i na dnie Atlantyku. W uznaniu poświęcenia i zwycięstw w pojedynkach powietrznych i naziemnej obsługi, wyróżniani byli różnorodnymi odznaczeniami, a wśród odznaczonych wyłoniła się grupa „asów". Do grupy tej wśród absolwentów SPLdM należał chor.mech.pil. Stanisław Kłosowski, odznaczony najwyższymi medalami polskimi i brytyjskimi. Do tych osiągnięć przyczyniła się również Komenda krośnieńskiej Szkoły wraz z grupą instruktorską. Wychowali Oni i wyszkolili, setki sumiennych i dzielnych podoficerów wszystkich specjalności. Niejednemu uczniów ostatnich roczników za wskazówkę służyły słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego:

Lotnictwo wymaga posiadania w swych szeregach ludzi starannych, silnych duchem**.

Wojna się skończyła, a w rezultacie skończyło się szkolenie , służba i loty bojowe. Byli uczniowie i większość lotników polskich w Wielkiej Brytanii musiało podjąć decyzję dotyczące swojej przyszłości. Z powodu ugody podpisanej w Jałcie 11 lutego 1945 roku, znaleźli się w bardzo zawikłanej sytuacji. Rozczarowani i załamani na duchu, wielu z nich zdecydowało się zostać poza granicami swojej Ojczyzny, za którą przelewali krew. Niektórzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, Argentyny, Kanady, Australii, Nowej Zelandii, Szkocji, a nawet Afryki. Wielu pozostało w Wielkiej Brytanii, gdzie studiowali i pracowali, pewna ilość pozostała w lotnictwie brytyjskim i linach lotniczych. Pomimo że porozrzucani po całym świecie, nie utracili łączności między sobą. W Wielkiej Brytanii zaczęto się spotykać w Klubach Lotniczych, podczas Zjazdów Stowarzyszeń Lotniczych, podczas corocznego składania hołdu przed pomnikiem polskich lotników w Northolt na skraju lotniska, na którym kwaterował Dywizjon Myśliwski 303, lub w Dzień Zaduszny podczas modlitw na cmentarzu Lotników Polskich w Newark. Wśród organizatorów tych spotkań, był niedawno zmarły absolwent SPLdM, Mieczysław Hasiński (Michael-Adam). Podjął On inicjatywę organizowania Zjazdów Absolwentów Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich z Bydgoszczy, Świecia i Krosna.

Pierwszy Zjazd odbył się w Nottingham w 1975 roku. Na Zjazd przyjechało wielu lotników wraz z Rodzinami, z wielu krajów Europy i Świata. Ten pierwszy Zjazd odbywał się w niebywałej atmosferze radości i podniecenia uczestników, którzy po 30 latach izolacji poznawali się i wymieniali wspomnienia. Pierwszy ten Zjazd uświetnił swoją obecnością były Dowódca Lotnictwa gen. Ludomił Rayski.

Gen. Rayski zmarł 11 kwietnia 1977 roku, a na Zjeździe w 1978 roku, wdowa po Nim p. Aileen Rayska, odsłoniła portret Jej męża w Klubie Lotnika w Nottingham. Piękny portret wykonany był przez Tadeusza Słonia byłego ucznia SPLdM z rocznika 1938.

Kolejne Zjazdy odbywały się w Bydgoszczy i Krośnie. W czasie trzeciego Zjazdu w Bydgoszczy w sierpniu 1980 roku, przytoczony został wywód tygodnika „Przekrój", o bezmyślnym zniszczeniu murowanego słupa bramy wjazdowej na lotnisko w Krośnie, który ocalał z pożogi wojennej jako jedyny świadek pięknych zabudowań Szkoły. Tępota krośnieńskiego prominenta kazała słup zniszczyć na którym można było umieścić tablicę informującą, że tu była największa Szkoła Lotnicza w Europie, że podziwiały jej strukturę organizacyjną liczne zagraniczne delegacje wojskowe. Ustalono wówczas, że jedynym miejscem gdzie nie sięgnie niszczycielska ręka będzie Kościół. W ten sposób zapoczątkowane zostało wmurowywanie tablic pamiątkowych w Kościołach. Tablice ufundowano w Bydgoszczy, Świeciu, Warszawie, Krośnie, Dęblinie i Londynie. Na tablicy wyryte zostały słowa: W HOŁDZIE LOTNIKOM ABSOLWENTOM SZKOŁY PODOFICERÓW LOTNICTWA DLA MAŁOLETNICH W BYDGOSZCZY ŚWIECIU I KROŚNIE, POLEGŁYCH W LATACH 1939-1945 NA WSZYSTKICH FRONTACH ŚWIATA - TOWARZYSZE BRONI.

W Krośnie tablica wmurowana została w Kościele Farnym 15 sierpnia 1982 roku, w 62 rocznicę „Cudu nad Wisłą" i Święto Matki Boskiej Zielnej. Uroczystość celebrował Ordynariusz Diecezji Przemyskiej ks.bp Ignacy Tokarczuk.

V Zjazd absolwentów zorganizowany został przez Krośnieński Klub Seniorów Lotnictwa w sierpniu 1985 roku w Krośnie, pod patronatem Władz Miasta. Do Krosna zjechało ponad stu uczestników głównie z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Szkocji i Belgii. W spotkaniu uczestniczył także Mieczysław Hasiński, autor polsko-angielskiej monografii „Historia Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich Bydgoszczy, Świecia i Krosna 1930-1939." Z tej okazji, obok portu lotniczego odsłonięta została przez gen. Władysława Hermaszewskiego tablica pamiątkowa. Odbyło się także Sympozjum, na którym wygłoszone zostały referaty przez Józefa Kusibę, Mieczysława Hasińskiego, Józefa Zubrzyckiego i Jana Stolarskiego. Na spotkaniu zgłoszona została propozycja budowy kombatanckiego Domu Lotników. Uczestnicy zwiedzili szybowiska w Ustjanowej i Bezmiechowej gdzie została zorganizowana przez Aeroklub Podkarpacki Izba Pamięci Lotnictwa i wybudowany obelisk.

Kolejny Zjazd Absolwentów zorganizowany został w czerwcu 2002 roku przez Kluby Seniorów Lotnictwa w Krakowie i Krośnie. W zjeździe oprócz członków KSL z Krakowa i Krosna oraz sympatyków lotnictwa, uczestniczyła niewielka już grupa lotników przybyłych z zagranicy. Niestety czas przerzedził szeregi kombatantów. Wzruszające były chwile, kiedy starsi, sterani życiem lotnicy klękali, całując murawę krośnieńskiego lotniska,. Z okazji Zjazdu, Krośnieński Klub Seniorów lotnictwa uhonorował 20 absolwentów SPLdM godnością członków Honorowych.

Krośnieński Klub Seniorów Lotnictwa, podtrzymuje te chlubne tradycje i kontakt z żyjącymi jeszcze kombatantami. Dla upamiętnienia tych wydarzeń zorganizowana została skromna ekspozycja „Polskie Lotnictwo w Anglii".

Tak w dużym skrócie przedstawia się historia Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich.

Z okazji Święta Lotnictwa oddajemy dziś hołd tym wszystkim poległym i żyjącym lotnikom wszystkich specjalności, którzy swoje życie poświęcili dla dobra i chwały naszej Ojczyzny.

Opracował:

                                        mgr inż. pil. szyb. Józef Zuzak Sekretarz KKSL

 

 

Źródła:

Mieczysław J.Hasiński - Historia Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich z Bydgoszczy- Świecia -

Krosna  1930-1939

Jerzy Pawlak - Płonące Bazy - wrzesień 1939 r.

Praca zbiorowa - Pamiętaj!

Aleksandra Ostrowska- Praca dyplomowa „Z dziejów sportów powietrznych w Krośnie i regionie krośnieńskim po II wojnie światowej

Zbiory historyczne z Sali Pamięci i Tradycji KKSL.

 


 powrót
Szczegóły
z 951
663901 odwiedzin