Jesteś tutaj: strona główna
Wyszukaj ok
Zawiadomienie

 

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 14.08.2009r., w katastrofie lotniczej w wieku 74 lat, zginął długoletni pilot samolotowy i instruktor szybowcowy pierwszej klasy Stanisław Bańka.

 

Uroczystości żałobne odbędą się 21 Sierpnia br o godz. 10. 30 na nowym cmentarzu w Zielonej Górze przy ul. Wrocławskiej.

 

Stanisław Bańka swoją pracą instruktorską związany był min. z Dęblinem, Tomaszowem Mazowieckim, Zieloną Górą. W ciągu ostatnich lat szkolił pilotów Aeroklubu Podkarpackiego w Krośnie. Latanie było całym jego życiem. Mimo swojego wieku, kierując lotami i szkoląc, jako jedyny potrafił spędzać całe dni na lotnisku. Zawsze uśmiechnięty, życzliwy i pełen życia z wielkim zapałem oddawał się szkoleniu uczniów. Bez niego latanie w naszym aeroklubie już nigdy nie będzie takie samo..

 

„CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI”


Podziękowanie...rodziny Stasia Bańki

2009-08-28 18:27:24, autor: Gałka

 

 

Od żony Wandy, syna Sławomira - płynące z głębi serca, wspaniałe jak obłoki, ciepłe jak termiczne powietrze unoszące te cudowne podniebne ptaki - płynące z głębi naszych serc bardzo serdecznie podziękowanie, za przybycie do Zielonej Góry, wzięcie udziału w pogrzebie mojego męża i tatusia Stanisława Bańki.

Zdajemy sobie sprawę, że przebyliście niemal 700 km. Jadąc samochodami, jak również lecąc samolotami, by być w tak odległym miejscu tam z nami i naszą rodziną. Bardzo się cieszymy, że Stasiu miał aż tylu przyjaciół. Obecność pana Romana Walczaka, dyrektora Aeroklubu Podkarpackiego, ulubionego aeroklubu mojego męża, całej kadry kierowniczej, technicznej, przyjaciół pilotów oraz wspaniałej młodzieży będącej jego uczniami, pewnie przyjaciółmi – bardzo nas zbudowała, podtrzymała na duchu i pomogła przetrwać te ciężkie, jakże trudne chwile. Kochani młodzi, zdajemy sobie sprawę, że dla was był on też bardzo drogi, ponieważ wszyscy chcieliście go nieść na swych barkach do jego miejsca odpoczynku. Dlatego nie płaczcie już, latajcie dalej, bo ten, który przypiął wam skrzydła tego by pragnął. Czyńcie to z pasją, uśmiechem na ustach, radością, bo wasz kochany instruktor właśnie tak robił. Szybujcie więc dalej w przestworzach, upajajcie się pasją latania, doskonalcie swoje umiejętności, czerpcie garściami – jak on czerpał – radość z latania, a właściwie radość dosłownie z bujania w obłokach. Bądźcie dumni z tego, że latacie, bo Stasiu wasz instruktor i mój tatuś tak czynił.

Za wsparcie, obecność z nami, wielkie serce i współczucie baaardzo wam Kochani dziękujemy. Jesteście wspaniali.               

Syn Sławomir, żona Wanda, najbliższa rodzina – naszego kochanego męża, taty, dziadka, pradziadka Stasia Bańki.                      A więc do miłego…



 powrót
Szczegóły
z 996
687502 odwiedzin